Skip to main content

Poznaj nasze narzędzie do planowania i organizacji czasu dzieci.

Parę lat temu dla potrzeb naszej rodziny zaczęłam myśleć o kalendarzu, który pomoże dzieciom zrozumieć upływ czasu oraz pomoże zaplanować najbardziej powtarzalne tygodniowe wydarzenia.

Jeśli masz w domu kilkulatka może znany Ci jest dialog:

-Mamo, a kiedy pojedziemy do Babci?
-We wtorek
-A kiedy jest wtorek?
-Pojutrze
-A kiedy jest pojutrze?

…………..

Tłumaczysz, wyliczasz. Dużo dużo razy rozrysowałam cały tydzień z naszymi planami, po to, żeby dzieci były w stanie bardziej zrozumieć. Najstarsze dużo już zrozumiały. Młodsze znów pytają:

-Mamo, a kiedy pojedziemy na basen? …. 😉

I właśnie dlatego żeby nasza codzienność była bardziej przejrzysta powstał ten magnetyczny planer.

Ten kalendarz magnetyczny powstał z potrzeby wizualizacji i wyjaśniania czasu, następujących po sobie wydarzeń, co dla dzieci początkowo jest abstrakcyjne.

Kiedy go projektowałam zależało mi, żeby był funkcjonalny i ładny. Myślę że udało się to osiągnąć po pierwsze dzięki przepięknym akwarelom autorstwa Kingi Mackiewicz. Oddają niesamowity klimat poszczególnych miesięcy.

Te same obrazki możesz spotkać w naszym kalendarzu liniowym: https://zimorodekwdeszczu.pl/2022/kalendarz-liniowy-autorski-zimorodka/ To wszystko razem się dopełnia dając dzieciom pełny ogląd na upływ czasu.

Po drugie, planer jest wyjątkowy dzięki pięknym drewnianym piktogramom i ramkom, przyciętym i przygotowanym w profesjonalny sposób.

Ta pomoc, w połączeniu z pięknymi akwarelami i piktogramami, zapewne przyciągnie uwagę dzieci i sprawi, że proces uczenia się będzie bardziej atrakcyjny.

Nauka planowania od najmłodszych lat ma wiele korzyści. Pomaga dzieciom rozwijać umiejętność przewidywania, organizacji czasu i wydarzeń, a także uczy odpowiedzialności. Posiadanie takiego planera może również pomóc w redukcji niepewności, jak w przypadku pytania „kiedy pojedziemy do Babci?”, gdyż dzieci będą miały wizualną reprezentację dni tygodnia i będą mogły samodzielnie sprawdzić, kiedy nastąpi dane wydarzenie.

Uważam, że w dzisiejszym świecie z szybkim tempem życia rozwijanie umiejętności planowania i organizacji jest niezwykle cenne już od najmłodszych lat.

zimorodekwdeszczu.pl

Planer jest podzielony na kilka stref. Na samej górze za pomocą drewnianej ramki (która jest jednocześnie magnetyczna) dziecko może zaznaczyć dzień tygodnia.

Poniżej można umieścić piktogramy przedstawiające symbolicznie różne czynności. Piktogramy zostały specjalnie zaprojektowane w kształcie sześciokąta.

Następnie za pomocą drewnianych ramek możemy zaznaczyć dzień miesiąca oraz konkretny miesiąc.

I wreszcie dzięki na samym dole dziecko może również zaznaczyć jaką pogodę zaobserwowało danego dnia.

Wszystkie napisy w tym kalendarzu są przygotowane czcionką Elemenarz, która odzwierciedla pismo małego dziecka.

Testowaliśmy tą pomoc przez kilka miesięcy i przyznam, że to już oczywisty element naszej codzienności. Dzieci jeszcze w piżamie staja przed nim, aktualizują ramki i sprawdzają jaki jest dzień i co dziś robimy.

Jeśli jesteś zainteresowana/y taką formą planera dla dzieci napisz do mnie na adres zimorodekwdeszczu@gmail.com lub przez media społecznościowe. Tam będę informowała o procesie produkcji i sprzedaży tego produktu.

17 zabaw na świeżym powietrzu w deszczowe dni

Odkąd tylko pamiętam lubiłam być na zewnątrz kiedy pada. Wspominam bieganie na bosaka po trawniku, obserwowanie ślimaków i dżdżownic po deszczu, poszukiwanie warzyw na mokrym ogródku.

Odkąd mamy dzieci, nie zważając na pogodę wybierałam się z bliźniaczym wózkiem na spacery. Nieraz towarzyszył nam też deszcz. Staram się uczyć dzieci że nie ma dobrej i złej pogody (choć nie ukrywam że przy dużym wietrze nie wychodzimy). Nie mogę pozwolić na to, by nasze dzieci mogły ominąć to jak pachnie świat po deszczu, ile radości jest w ubrudzeniu się błotem, obserwacji mokrych roślin i małych żyjątek wychodzących z ukrycia.

Oczywiście, w taką pogodę każdy z tyłu głowy że jest opcja, żeby włączyć bajkę, dać tablet, zostać w domu. Ale chcę Cię przekonać że nawet taka pogoda potrafi sprawdzić niezwykle dobrą zabawę dzieciom a ich twórczość i doświadczanie świata różnymi zmysłami nabierze rozpędu. Tobie też z pewnością dobrze zrobi rześkie powietrze, zapach i widok świata po deszczu.

Deszczowy dzień nie przekreśla świetnej zabawy, nawet jeśli właśnie wybraliście się na wakacje, na biwak. Łapcie inspiracje i bawcie się dobrze 😉

1. Spacer z parasolką w deszczu

Szuranie kaloszami i bębniące krople deszczu po parasolce. Nieraz w deszczowy dzień wybieramy się po prostu na spacer lub jedziemy do lasu, który wygląda wtedy nadzwyczaj świeżo. Skapujące krople ze świerków, rześkie leśne powerze i ta myśl że wiele latających leśnych owadów specjalnie na tą okazję się schowało 😉

2. Skakanie po kałużach

To najprostsza deszczowa przyjemność. Nie kosztuje nic a tuptaniu, chlupotaniu nie ma końca. Zawsze staram się dbać o to, by każde z naszych dzieci (oczywiście poza niemowlaczkiem) miało pasującą parę kaloszy ;-D ewentualnie spodnie przeciwdeszczowe i parasolkę.

3. Błotna ścieżka sensoryczna

To ścieżka, którą po deszczu mogą skomponować sobie same. U nas wiodła przez ogródek. Najpierw było kilkadziesiąt rundek na bosaka po samym błotku, a później były odcinki wyłożone kamykami, szyszkami, kwiatami i czymkolwiek dokąd powiodła nas dziecięca wyobraźnia.

4. Zbieranie wody do pojemników

Oczekując deszczu nawet Maluch może nastawić różne wiaderka, garnuszki, konewki żeby później zaopatrzyć się w zgromadzoną deszczówkę. Ze starszymi dziećmi można dokonać pomiaru ilości wody czy też zbudować prosty deszczomierz i odczytywać wyniki.

5. Malowanie błotem

Przedmiotem zabawy jest najtańsza, najbardziej naturalna farba DIY z podwórka. Wystarczy mały pojemnik, błotko, pędzel i kartka. Wiele nie trzeba i powstają błotne dzieła w odcieniach szarości.

6. Zabawa w ratowanie małych zwierząt

Odkąd czytamy serię o „Dębowej farmie” nasze dzieci przepadają za zabawą w ratowanie zwierząt. Po deszczu gdzieniegdzie możemy napotkać na dżdżownice, ślimaki w muszelkach i pomrowy, żabki, a w tym roku nawet na ropuchę szarą. Parę razy dzieci wyłowiły pszczołę z basenu i przeniosły je do zaprojektowanego i zbudowanego przez siebie „ula”, w którym mogła się osuszyć i zebrać siły przed lotem. Oczywiście nie zawsze jest to realne „ratowanie”, można wymyślić dodatkowy scenariusz.

7. Budowanie mostu przez kałuże

Prosta zabawa deszczowa, do której potrzebujemy tylko kałużę, kamienie i odrobinę wyobraźni.

8. Obserwacja kropli wody

Nawet niewielkie obserwacje są szansą do uczenia dziecka spostrzegawczości, otwartości na świat i przyrodę. Można chociażby wraz z dzieckiem znajdywać krople deszczu na roślinach, przeliczać je, albo robić im zjeżdżalnie 😉

9. Bardzo błotna zupa

Różne błotno -piaskowe potrawy to nasze specjalność 😉 a deszczowa pogoda tym bardziej sprzyja produkcji błotka. Możesz wraz z dzieckiem zabawić się w podwórkowa restaurację. Nieraz już do nas podchodzili na podwórku mali kelnerzy z zapytaniem co chcemy zamówić 😉

10. Przelewanie wody

Nieraz doświadczam tego, że choć nie jest łatwo zająć czymś na dłuższy czas dwulatka, przelewanie wody jest czymś na co zawsze jest chętny, czy to w domowej kuchni, błotnej na podwórku czy przy każdej możliwej okazji. Zebrana woda deszczowa to kolejna świetna okazja 😉

11. Błotne odcinki dłoni i stóp

Jeśli chcecie się nieraz pośmiać, nie bójcie się też pobrudzić 😉 takie łaskoczące błotne odciski rozweselą Twojego Malucha. Naszej zabawie towarzyszył scenariusz że dziewczynki są w salonie piękności i właśnie nakładamy na dłonie i stopy specjalne, wyszukane kremy i odżywki 😀 Wymyślnym nazwom i wesołemu nastrojowi nie było końca 😉

12. Obserwacja co deszcz zrobi z napisem

Kartka, kolorowe flamastry i taśma klejąca (żeby móc odnaleźć kartkę po deszczu), a później obserwacja co z naszym napisem czy rysunkiem zrobił deszcz?

13. Eksperyment deszczowa chromatografia

Do tej zabawy były nam potrzebne filtry do kawy oraz kolorowe flamastry. Dzieci naniosły kolorowe kształty na dole filtra, a następnie umieściliśmy je na talerzach z niewielką ilością wody. Miło było obserwować jak kolory wędrują ku górze. Filtry można zostawić na podwórku, żeby zobaczyć co z nimi zrobi deszcz.

14. Budowa i puszczanie łódek na kałużach

Proste orgiami lub tratwy z patyków, do tego mile widziana większa kałuża, oczko wodne i zabawa gotowa. (W naszym wydaniu, za zdjęciu większe wiadro)

15. Obserwacja nieba po deszczu

Zazwyczaj jest zwyczajne i szare. Parę razy przez wakacje mogliśmy podziwiać tęczę. Raz, wyjątkowo zobaczyliśmy tak cudne chmury jak na zdjęciu. Niezależnie od tego jak wygląda niebo po deszczu, ucząc obserwacji dzieci, a może też notowania, uwrażliwiasz je na piękno świata, uczysz być uważnym i spostrzegawczym.

16. Budowa błotnego domku

To pomysł dzieci, które pewnego lipcowego popołudnia zaczęły mieszać błoto w taczce i robić z niej zaprawę murarską. Przekładając na zmianę kamienie i błotną zaprawę zbudowały parterowy domek, który przykryliśmy wysuszonymi łodygami słonecznika.

17. Strząsanie kropel deszczu na głowę

I wreszcie żeby śmiechowi nie było końca, warto czasem spuścić sobie na głowę jakieś porządne deszczowe lanie, chociażby z gałęzi drzewa 😉

Cieszę się, że przeczytałeś/aś ten wpis. Chętnie poznam Twoje pomysły na zabawy w deszczowy dzień. Mam nadzieję, że lista zabaw będzie się u nas ciągle powiększać 😉

Kalendarz liniowy 2022

Kalendarz liniowy to jedno z moich organizacyjnych odkryć ostatnich lat. Dzieciom pozwala zrozumieć upływ czasu, następowanie po sobie kolejnych wydarzeń, ułatwić oczekiwanie. A mi jako osobie dorosłej też bardzo odpowiada forma kalendarza, który pokazuje cały rok „jak na dłoni”.

Obecnie 3-latka bez problemu potrafi już wskazać kiedy mają urodziny członkowie rodziny, kojarząc z symbolicznym przedstawieniem miesięcy. 5-latki analizują gdzie jesteśmy w tym momencie i odliczają dni do kolejnych wydarzeń. Myślę, że kalendarz liniowy, genialny w swojej prostocie pomaga najmłodszym dzieciom zrozumieć i uporządkować sobie w głowie pojęcie czasu. Nie rozumiałam tego do końca, póki sama nie spróbowałam 😉

Z wielką radością chciałabym przedstawić nasz autorski kalendarz liniowy, z przepięknymi akwarelami autorstwa Kingi Mackiewicz. Dzięki długiej współpracy i jeszcze dłuższej przyjaźni, dzięki talentowi i zaangażowaniu Kingi, wspólnie wypracowałyśmy kalendarz, w którym lato pachnie czereśniami, grudzień piernikami, a wiosenne miesiące przypominają jak do życia budzi się przyroda. Wreszcie sierpień i beztroska wakacji, listopad kiedy szaruga jesienna, mocna wichura zrzuca z drzew ostatnie liście.

Nie wiem jak Wy, ala ja uwielbiam sezonowość i cykl pór roku w naszej strefie klimatycznej 😉 i to zdecydowanie oddaje ten kalendarz. Są takie ilustracje, z mojego dzieciństwa, które kojarzą mi się bardzo ciepło i choć ich nie widziałam od lat, myśl o nich wzbudza we mnie dobre emocje. Chcę otaczać również nasze dzieci estetyką i pięknem.

Kalendarz liniowy to nic innego jak ciąg 12 następujących po sobie kartek, które przyklejamy w ciągu na ścianę jedna za drugą (za pomocą taśm dwustronnych najlepiej tych, które nie niszczą ściany). Całość tworzy pełny rok.

Na kalendarzu tym zaznaczamy najważniejsze wydarzenia z życia naszej rodziny, święta, początek każdej pory roku. Aby to ułatwić, przygotowałam specjalne grafiki, które można wydrukować na papierze samoprzylepnym lub przyklejać klejem.

Nasz kalendarz w tym roku wisi w kuchni, jest to centrum logistyczne domu 😉 ale z powodzeniem kalendarz możesz powiesić w pokoju dzieci, w korytarzu, czy innym pomieszczeniu.

Estetyczny, prosty, piękny. Polecam. Jeśli chcesz żebym przesłała Ci wersję pdf w cenie 10 zł zapraszam do kontaktu przez media społecznościowe lub e-mail: zimorodekwdeszczu@gmail.com 😉

Puzzle z motywem liści

Dzika róża, miłorząb, dąb, winobluszcz, porzeczka… Od dawna planowałam przygotowanie dla dzieci puzzli z liści, dzięki, którym będziemy utrwalać pojęcie cyfr, porządkować. Tej jesieni udało się to zrealizować.

Co jest potrzebne?

➡️ liście (nie muszą być uprzednio zasuszone)

➡️ arkusze grubszej tektury lub kartonu

➡️ klej

➡️ czarny flamaster

Przygotowanie puzzli było u nas wieloetapowe i długotrwałe. Wynikało to z dopasowywania odpowiednich rozmiarów liści do podanej ilości cyfr. Mam na myśli to że czasem nazbierane liście nie mieściły się w potrzebnej ilości na tekturze i przy większych cyfrach trzeba było poszukiwać mniejszych 😉 Przysporzyło nam to za to wielu różnorodnych spacerów i czasu na świeżym powietrzu.

Następnie liście były przyklejane i gotowe arkusze tektury były suszone pod kilkoma ciężkimi książkami. Proste? Proste! 😉

Dzieciom zabawa naprawdę przypadła do gustu, szybko zaczęło się odliczanie, dopasowywanie, układanie, a później porządkowanie w kolejności od najmniejszego do największego. Nie ukrywam, że te domowe puzzle wyszły naprawdę estetycznie i cieszą moje oko. Ciekawa jestem czy Wam też się spodobają 😉