Skip to main content

Czym jest deficyt natury? Jak uchronić przed nim moje dziecko?

Od dziesiątek tysięcy lat ludzie czerpali radość z pobytu wśród natury, a kontakt z nią był częścią ich codziennego życia.

Dzieci biegały boso po miękkim mchu, łapały owady, układały wieże z kamieni, kąpały się w jeziorze i zbierały owoce lasu. Takie przygody i zabawy pomagały dzieciom w rozwijaniu zmysłów, kształtowały ich osobowość, rozwijały umiejętności poznawcze, takie jak spostrzeganie, myślenie, pamięć, a także kreatywność i wyobraźnia.

Jeśli spojrzymy całościowo na historię ludzkości to dużo ponad 10000 lat ludzie żyli blisko natury, ok 200 lat blisko przemysłu, a zaledwie 30 lat społeczeństwo odnajduje się żyjąc blisko cyfryzacji i technologii, czego my jesteśmy częścią.

Co to oznacza?

Nasze zmysły, nasz układ nerwowy, nasz układ odpornościowy, układ ruchu, receptory nie są przystosowane do życia w zamkniętej, sterylnej przestrzeni. Wręcz przeciwnie nasza fizjologia, nasza psychika, nasze zmysły są przystosowane do życia w szerokim krajobrazie.

Zbyt mała ilość naturalnego oświetlenia, świeżego powietrza, dźwięków ptaków, szumu drzew i zapachów roślin na dłuższą metę może wpłynąć negatywnie na nasze samopoczucie i zdrowie – nas dorosłych, a tym bardziej dzieci, które są w stałym rozwoju.

Czym jest deficyt natury?

To zjawisko zwane, deficytem natury  (ang. nature deficit disorder)  jako pierwszy wprowadził Richard Louv, amerykański pisarz i dziennikarz, który opisał swoje spostrzeżenia w książce „Ostatnie dziecko lasu”.

Deficyt natury jest to zjawisko, w której ludzie mają niewystarczający dostęp do kontaktu z naturalnym światem i nie spędzają wystarczającej ilości czasu na świeżym powietrzu. Deficyt natury dotyka coraz większej liczby dzieci na całym świecie i jest uważany za poważny problem zdrowotny i społeczny.

Z punktu widzenia autora dzieci potrzebują takiej formy kontaktu z przyrodą, w której będą mogły swobodnie eksplorować, prowadzić swoje niczym nie pospieszane obserwacje, bez scenariusza narzuconego przez dorosłych. Kontakt z przyrodą powinien być wolny i naturalny, bez narzuconych struktur.

Zespół deficytu natury opisuje cenę, jaką ludzkość płaci za odwrócenie się od przyrody: zmniejszone użycie zmysłów, niedobór uwagi, częstsze występowanie chorób fizycznych i psychicznych. Ten zespół występuje u pojedynczych osób, rodzin i całych społeczności. Niedobór natury może zmieniać sposób zachowania ludzi w miastach (…) gdyż długotrwałe badania wykazują związek między całkowitym brakiem lub niedostępnością parków i otwartych przestrzeni, a wysoką przestępczością, depresją i innymi miejskimi przypadłościami.

Richard Louv

Natura na wiele zmiennych. Nie jest jak prosta, jednolita podłoga, sztuczne tworzywa z przedrostkiem „sensoryczny”, zabawka którą można użyć na określoną ilość sposobów.

Z perspektywy mamy piątego dziecka widzę, że zabawki szybko są porzucane na korzyść nowych, nieznanych przedmiotów domowego użytku. Z punktu widzenia małego dziecka, nienasyconej potrzeby eksplorowania nasz domowy świat szybko staje się monotonny.

Natura oddziałuje na wszystkie zmysły. Ciągle jest nowa i zaskakująca. Daje codziennie inne pola do niekończącej się zabawy. W domu wiele rzeczy jest przewidywalnych, lecz… kiedy wychodzisz na zewnątrz okazuje się że w nocy wiał wiatr i rozrzucił piasek, pozostawione pojemniki napełniły się wodą, pająk rozciągnął sieć, z ukrycia wyszły ślimaki. Każde drzewo, każda roślina, każde zwierzę to unikatowa istota. Żyjąca, rosnąca, zmieniająca się wraz z porami roku. Nie sposób się nudzić, bo natura wciąż nas zaskakuje, wciąż jest dla nas nowa i intrygująca.

Zabawy w pomieszczeniu, zajęcia dodatkowe, zabawki (nawet te sensoryczne) nie zastąpią swobodnej zabawy na zewnątrz, grzebania patykiem w ziemi, przelewania wody, dreptania po błocie, turlania się po trawniku.

W jaki sposób brak kontaktu z naturą wpływa negatywnie na rozwój dzieci?

Skutki deficytu natury dla rozwoju dzieciKonsekwencje
Zwiększenie problemów emocjonalnych i zaburzeń zachowaniaBrak kontaktu z naturą może prowadzić do zwiększenia poziomu stresu, lęku i depresji u dzieci. Badania wskazują, że brak kontaktu z naturą może wpływać na ryzyko wystąpienia ADHD i innych zaburzeń zachowania.
Zaburzenia sensoryczneBrak różnorodnych bodźców związanych z naturą może wpłynąć na rozwój zaburzeń sensorycznych u dzieci.
Zwiększone ryzyko chorób fizycznychOgraniczony kontakt z naturą i brak ruchu może zwiększać ryzyko chorób układu ruchu.
Brak kreatywności i wyobraźniDzieci, które mają ograniczony kontakt z naturą, mogą mieć trudności w rozwijaniu swojej wyobraźni, tworzeniu nowych pomysłów i eksplorowaniu świata na swój sposób.
Zaburzenia rozwoju społecznegoOgraniczony dostęp do natury może wpłynąć na obniżenie umiejętności społecznych u dzieci, takich jak nawiązywanie relacji i rozwijanie empatii.

Jakie są przyczyny deficytu natury?

1. Po pierwsze, postępująca urbanizacja. Mamy coraz więcej miast i coraz mniej terenów zielonych. W wielu miejscach zbudowano bloki, szkoły i sklepy, a zielone przestrzenie musiały ustąpić miejsca betonowi i asfaltowi. Dzieci nie mają gdzie biegać po trawie, zbierać kamieni, ani łapać motyli. Czasem jadąc samochodem i widząc pomysły deweloperów mam wrażenie jak gdyby ktoś chciał zredukować podstawowe potrzeby wypoczynku dorosłych i dzieci, po to by sprzedać jak największą liczbę mieszkań.

Duńska badaczka Kristine Engemann przeprowadziła projekt związany z badaniem wpływu zielonych przestrzeni na zdrowie psychiczne mieszkańców Danii. Skupiał się on na zbadaniu związku między zielonymi przestrzeniami a chorobami psychicznymi, takimi jak depresja i lęki. W ramach projektu badacze przebadali dane ponad miliona Duńczyków, zbierając informacje na temat ich położenia geograficznego oraz występowania chorób psychicznych. Następnie analizowali na podstawie zdjęć satelitarnych, jak dużo zielonych przestrzeni znajduje się w pobliżu miejsca zamieszkania badanych osób. Wyniki badań były bardzo interesujące i wskazywały na silny związek między zielonymi przestrzeniami a zdrowiem psychicznym. Okazało się, że mieszkańcy obszarów z większą ilością zielonych przestrzeni są mniej narażeni na choroby psychiczne, takie jak depresja i lęki. Badacze zauważyli, że ten związek był szczególnie silny u dzieci i młodzieży. Projekt ten był ważny ze względu na swoją skalę i precyzję, co pozwoliło na uzyskanie bardzo wnikliwych wyników i przyczyniło się do rozwijania dziedziny wpływu natury na zdrowie i dobrostan człowieka.

2. Po drugie, dzieci spędzają zbyt dużo czasu przed ekranami. Zabawki, gry i telewizja są często łatwym i wygodnym sposobem na spędzanie czasu niż wychodzenie na zewnątrz. Jednak nadmierny kontakt z ekranami może doprowadzić do przestymulowania, co wpływa na brak koncentracji i trudności w skupieniu uwagi. Nadmierna ekspozycja na ekran może negatywnie wpłynąć na zdrowie fizyczne i psychiczne dziecka oraz jego rozwój sensoryczny i poznawczy. Takie rozrywki nie dają dziecku tego samego, co pobyt na łonie natury – świeże powietrze, ruch, słońce.

3. Po trzecie, Wymagania edukacyjne i brak czasu wolnego. W dzisiejszych czasach dzieci są coraz bardziej zapracowane i mają mniej czasu na spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Presja społeczna, perspektywa egzaminów i testów. Czy my sami jako rodzice nie wtłaczamy dzieci w ten wir wymagań, posyłając już przedszkolaki na całkiem sporą ilość zajęć dodatkowych? Warto pamiętać jak ważna dla małych dzieci jest swobodna zabawa.

4. Po czwarte, lęk rodziców o dzieci. Rodzice często obawiają się, że kontakt z naturą może wiązać się z ryzykiem, takim jak ukąszenia owadów, zadrapania, kontuzje lub nawet zagrożenia ze strony dzikich zwierząt. Pomyśl jednak, że jeśli jesteś w pobliżu, takie „kontrolowane ryzyko” może pomóc dzieciom w rozwijaniu umiejętności, takich jak rozpoznawanie niebezpieczeństw i radzenie sobie z nimi. W miarę jak dzieci zdobywają doświadczenie, stają się bardziej świadome i ostrożne w obliczu potencjalnych zagrożeń. To pomaga w budowaniu pewności siebie i umiejętności rozwiązywania problemów.

Jakie są korzyści spędzania czasu na świeżym powietrzu?

Wyobraź sobie terapię, która nic nie kosztuje a podnosi twoją kreatywność, zwiększa koncentrację, odstresowuje, poprawia Ci nastrój…

Tak, tak oczywiście mowa o kontakcie z przyrodą.

Badania Houlden i in. w czasopiśmie sugerują, że spędzanie co najmniej 120 minut tygodniowo w naturze może przyczynić się do dobrego zdrowia i samopoczucia. W badaniu wzięło udział ponad 19 tysięcy osób z Wielkiej Brytanii, które odpowiadały na ankiety dotyczące swojego czasu spędzanego na łonie natury oraz swojego zdrowia i samopoczucia. Wyniki pokazały, że osoby, które spędzały co najmniej 120 minut tygodniowo w parkach, lasach, łąkach lub nad rzekami, miały wyższe poziomy zdrowia i samopoczucia w porównaniu z osobami, które spędzały w naturze mniej czasu lub w ogóle go nie spędzały. Badanie wykazało, że wpływ spędzania czasu w naturze na zdrowie psychiczne był znacznie większy niż na zdrowie fizyczne. Osoby, które spędzały więcej czasu w naturze, miały niższe poziomy stresu, lęku i depresji, a także lepszą samoocenę i większe poczucie szczęścia.

Spędzanie czasu na świeżym powietrzu to najlepszy sposób na odcięcie się od codzienności. To czas, w którym możemy poczuć ziemię pod stopami, słuchać subtelnych dźwięków natury, zrzucić napięcie nerwowe. To czas, który pozwala nam na zresetowanie umysłu i naładowanie baterii.

zimorodek w deszczu

Ale nie tylko to. Spędzanie czasu na świeżym powietrzu ma wiele innych korzyści. Poprawia nasze zdrowie fizyczne i emocjonalne, rozwija umiejętności społeczne i emocjonalne, wzmacnia naszą kreatywność i wyobraźnię.

Dlaczego o tym piszę? Bo nie widzę tłumów w lesie 🙂 ani w parku, ani nad jeziorem.

Dzieci, które spędzają czas na dworze, mają mniej problemów zdrowotnych, mniej chorują na choroby układu oddechowego i mają lepszą odporność. Odpowiednia aktywność fizyczna, jaką oferuje natura, przyczynia się do lepszego rozwoju mięśni i kości, a także wpływa na regulację wagi.

Jak zapobiegać deficytowi natury u dzieci?

Pamiętaj że jeśli jesteś rodzicem jesteś przewodnikiem swoich dzieci i tak naprawdę pokazujesz im styl życia, w którym będą dorastały. Zwłaszcza małe dzieci biorą od nas duży przykład, gdyż spędzają z nami więcej czasu.

  • To od nas zależy czy dzieci spędzą popołudnie na kanapie, czy na podwórku, na pikniku, w lesie, czy na rowerach.
  • To od nas zależy czy dziecko może wspiąć się na drzewo, pomimo, że czasem podrze spodnie, sukienkę albo ubrudzi się błotem.
  • To od nas zależy czy podejmiemy ten wysiłek.
  • To od nas nauczycieli zależy czy cały dzień przesiedzimy w sali lekcyjnej i tam będziemy się uczyć o otaczającym nas świecie, czy wyjdziemy na zewnątrz realizować projekty badawcze.
  1. Znajdź w okolicy której mieszkasz miejsca w których dobrze wypoczywasz, w których spacer będzie dla Ciebie przyjemnością. Od około 5 lat rozszerzam swoją mapę i mam ok 7 miejsc które są zawsze dobrą opcją, kiedy myślę co by zrobić z popołudniem
  2. Jeśli masz małe dziecko to po prostu zabieraj je tam ze sobą na spacer, nie zapomnij o przekąskach, bo zapasy energetyczne na świeżym powietrzu zużywają się dużo szybciej.
  3. Jeśli masz starsze dziecko, być może z nosem w telefonie lub tablecie, odkryj przed nim że są ciekawe aplikacje, np rozpoznawanie śpiewu ptaków, gatunków roślin i zwierząt czy geocatching, fotografia przyrody.
  4. Wykreśl ze swojego słownika określenie „kiepska pogoda”. Osobiście lubimy spacery w deszczu, pod parasolami, w odpowiednich butach i spodniach. Choć nie wychodzimy kiedy mocno wieje.
  5. Stwórz przydomowy ogródek (lub balkonowy mini-ogódek), w którym dzieci same będą mogły siać nasiona, sadzić rośliny i obserwować ich wzrost.
  6. Przygotuj piknik, zaplanuj małe wycieczki, zabierz koc, coś do czytania, frisbee.
  7. Po prostu spędź czas na podwórku, gdzie dzieci mogą się bawić w piaskownicy, wpinać się na drzewa, zbierać kamienie, patrzeć na chmury i obserwować naturę wokół siebie.
  8. Zbieraj szyszki, kasztany, muszelki i inne skarby natury, a następnie twórzcie z nich dzieła sztuki.
  9. Rozwijaj kreatywność, malując lub rysując na otwartym powietrzu, np na kamieniach, budując namioty, układając trasy wśród drzew
  10. Zorganizuj wędrówkę z mapą i kompasem, aby dzieci mogły się nauczyć nawigacji. Możecie bawić się w poszukiwanie skarbów.

Czy to wszystko? Nie… 😉 Cały ten blog powstał właśnie w tym celu, żeby inspirować do stylu życia bliskiego naturze. Jeśli chcesz – zostań, choćby obserwując profil na facebooku czy instagramie. Staram się podrzucać garść inspiracji o tym jak spędzać twórczy czas w otoczeniu natury a dzieciom zapewniać dobrą zabawę i zdrowy rozwój.

Jeśli chcesz udostępnij wpis. 😉

Przeczytaj również o naszych zabawach na deszczowe dni: https://zimorodekwdeszczu.pl/2022/17-zabaw-na-swiezym-powietrzu-w-deszczowe-dni/

Oraz o tym, jaką stworzyłam ciekawą pomoc dla dzieci do planowania i organizacji czasu: https://zimorodekwdeszczu.pl/2023/kalendarz-magnetyczny-z-drewnianymi-piktogramami/

Bibliografia:

Berman, M. G., Jonides, J., & Kaplan, S. (2008). The cognitive benefits of interacting with nature. Psychological Science, 19(12), 1207-1212.

Engemann, K., Pedersen, C. B., Arge, L., Tsirogiannis, C., Mortensen, P. B., & Svenning, J. C. (2019). Residential green space in childhood is associated with lower risk of psychiatric disorders from adolescence into adulthood. Proceedings of the National Academy of Sciences, 116(11), 5188-5193.

Houlden, V., Weich, S., & Jarvis, S. (2019). Spending at least 120 minutes a week in nature is associated with good health and wellbeing. Scientific reports, 9(1), 7730. https://doi.org/10.1038/s41598-019-44097-3

Louv R.: „Ostatnie dziecko lasu. Jak uchronić nasze dzieci przed zespołem deficytu natury”. Warszawa 2014.

Puzzle z motywem liści

Dzika róża, miłorząb, dąb, winobluszcz, porzeczka… Od dawna planowałam przygotowanie dla dzieci puzzli z liści, dzięki, którym będziemy utrwalać pojęcie cyfr, porządkować. Tej jesieni udało się to zrealizować.

Co jest potrzebne?

➡️ liście (nie muszą być uprzednio zasuszone)

➡️ arkusze grubszej tektury lub kartonu

➡️ klej

➡️ czarny flamaster

Przygotowanie puzzli było u nas wieloetapowe i długotrwałe. Wynikało to z dopasowywania odpowiednich rozmiarów liści do podanej ilości cyfr. Mam na myśli to że czasem nazbierane liście nie mieściły się w potrzebnej ilości na tekturze i przy większych cyfrach trzeba było poszukiwać mniejszych 😉 Przysporzyło nam to za to wielu różnorodnych spacerów i czasu na świeżym powietrzu.

Następnie liście były przyklejane i gotowe arkusze tektury były suszone pod kilkoma ciężkimi książkami. Proste? Proste! 😉

Dzieciom zabawa naprawdę przypadła do gustu, szybko zaczęło się odliczanie, dopasowywanie, układanie, a później porządkowanie w kolejności od najmniejszego do największego. Nie ukrywam, że te domowe puzzle wyszły naprawdę estetycznie i cieszą moje oko. Ciekawa jestem czy Wam też się spodobają 😉

Kleimy, wycinamy z… roślin

Są takie pomysły, nad którymi myślę godzinami (choć oczywiście nie ciągle;) i w realizacji wychodzą średnio. I są pomysły, które wpadają nagle, od razu przechodzimy do realizacji – okazuje się że to strzał w dziesiątkę, a zabawa trwa dobre parę godzin. Zdecydowanie wolę tą drugą opcję i tak było właśnie w tym przypadku.

Przygotowanie zabawy jest mało wymagające. Główną ideą zabawy było przygotowanie „fryzjerskich główek” a następnie dzieci miały zupełną wolność w stylizacji fryzur, ich metamorfozach, a to wszystko z… roślin! Dokładnie tak! Nie spodziewałam się nawet jak natka marchewki da efekt kręconych włosów, a pocięte wzdłuż liście pora pozwolą na stworzenie idealnie prostych włosów 😉 Później zabawa przekształciła się w dekorowanie i strzyżenie zwierząt, o czym możesz się przekonać nieco poniżej.

Co jest potrzebne:

➡️ Kartki bloku najlepiej technicznego

➡️ różne wybrane przez Ciebie rośliny

➡️ taśma klejąca dwustronna (oczywiście można ją zastąpić klejem, ale w naszym wydaniu świetnie się sprawdziła w tej zabawie)

➡️ nożyczki

➡️ ołówek/ marker do naszkicowania główek, zwierząt

Krok 1:

Szkicujemy na kartkach proste schematyczne głowy, bez włosów, w końcu zaraz będą miały super fryzury 😉

Krok 2:

Część nad czołem pokrywamy dwustronną taśmą klejącą. Oczywiście możesz ją zastąpić klejem, choć domyślam się, że może słabiej trzymać różne grubsze roślinne elementy.

Krok 3:

Pozwalamy dzieciom puścić wodze fantazji i tworzyć według ich pomysłów. Nasze dzieci komponowały, dopasowywały, przycinały, kleiły. A następnie zauważały, że „gotowe fryzury” można również przystrzyc. I oto efekt jednej metamorfozy:

Powstawały też inne, nieco bardziej ludowe stylizacje:

Krok 4:

Kiedy temat fryzur się już wysycił powstał pomysł, żeby zabawę powtórzyć, tym razem na koniach. Była to znów świetna okazja, żeby małe rączki poćwiczyły małą motorykę przy użyciu z nożyczek, przycinając grzywę i ogon.

A później dekoracje dekoracje i jeszcze raz dekoracje. Tym razem jeszcze dziewczynka o kasztanowych oczach bardzo chciała powtórzyć zabawę z królikiem. I oto powstało nasze ostatnie dzieło podczas tej zabawy.

Jestem ciekawa, jak podoba się Wam nasza kolejna roślinna zabawa 😉

Bawcie się dobrze, Pa paa

Dom leśnych zwierząt

Codziennie pada. Deszcz u nas jest w ostatnich dniach na tyle ulewny, że udaje się nam wyjść tylko na krótki spacer. Ale nic straconego. Dokończyliśmy wczoraj projekt, rozłożony na kilka etapów, realizowany przez nas od trzech tygodni. Projekt ten to dom leśnych zwierząt. Do tej pory z kolekcji figurek zwierząt leśnych (Schleich) dzieci dostały sarnę, lisa, szopa pracza i królika.

Dzieci bawią się domkiem, podobnie jak domkiem dla lalek, tyle że odgrywamy leśne scenariusze – lis szpera, bałagani w norze, szop poszukuje jedzenia, płochliwy królik chowie pod ziemię. Czasem zdarza się, że przypadkiem z dębu spadają jakieś żołędzie, ubogacając fabułę zabawy.

Taki projekt dla dzieci daje wiele zabawy, łączy różnorodne techniki plastyczne i daje poczucie, że praktycznie można stworzyć, coś z niczego (bardzo niskim nakładem finansowym). Ma również walory edukacyjne i przynajmniej w jakimś stopniu może nauczyć młodsze dzieci ciekawostek czy zwyczajów z życia leśnych zwierząt.

Co jest potrzebne:

➡️ duży karton, najlepiej: 58 x 48 cm, głębokość 12 cm

➡️ figurki zwierząt

➡️ paski innego kartonu, u nas o szerokości ok 7 cm (część przejdzie za karton)

➡️ Klej zwykły biurowy/ do przymocowania kory klej na gorąco

➡️ Masa solna (Przepis na naszą podam w kolejnych postach)

➡️ Kamyki

➡️ Farby ( u nas czarna, biała i niebieska)

➡️ Liście dębu lub innego drzewa, żołędzie

➡️ Liście krzewu, opcjonalnie jarzębina, rośliny,

➡️ Siano , słoma, patyki do wymoszczenia nor zwierząt

Krok 1

Rozmawiamy, planujemy układ naszej makiety lasu. My oglądaliśmy również książki, ilustrujące domy zwierząt. Następnie szkicujemy ołówkiem kształty leśnej scenerii. Nożykiem kuchennym nacinamy kształty nor i wejścia do nich, po czym wkładamy w nacięcia kartonowe paski. Nie ma potrzeby ich podklejać, choć przynajmniej jedno miejsce zabezpieczyłam, podklejając je z tylnej strony kartonu.

Krok 2

Przygotowujemy masę solną. (przepis na naszą masę podam już niebawem 😉 Białą masą dzieci wypełniały przestrzenie pod norkami. Po czym, wybrane przez siebie miejsca uzupełniły kamykami. Taka masa solna potrzebuje co najmniej trzech dni, żeby wyschnąć (na powietrzu).

Krok 3

Przyklejamy korę – próbowaliśmy na różne sposoby, najlepiej spisał się klej na gorąco (w ręku dorosłego). Następnie całą koronę drzewa smarujemy klejem biurowym i przyklejamy liście dębu. Liście nie muszą być ususzone. Na gotową koronę drzewa przykleiliśmy żołędzie.

Krok 4

Malujemy wyschniętą (po co najmniej trzech dniach) masę solną na czarno. Oraz malujemy tło, np na kolor niebieski.

Krok 5

Uzupełniamy detale według naszego pomysłu.

Nory wypełniliśmy sianem, zarośla, w których mieszka sarna ozdobiliśmy jarzębiną, nad norkami przykleiliśmy liście paproci. Dzieci chciały przykleić naklejki przedstawiające realistyczne ptaki i motyle. (UWAGA! Jarzębina nie zabawiła u nas na długo, ze względu na najmłodsze dziecko, które zapewne chciałoby ją zjeść. Surowa jarzębina jest trująca, szybko z niej zrezygnowaliśmy).

Na tym etapie dom leśnych zwierząt uważamy za gotowy, choć nie jest wykluczone że za miesiąc/dwa korona drzewa będzie się mienić jesiennymi kolorami liści 😉

Miłej zabawy